Nie lubię wcześnie wstawać.
Tak jak chyba każdy. Najchętniej spałabym do dwunastej. Może to dlatego, że prowadzę "Nocne Życie" i potrafię do trzeciej w nocy czytać książkę lub coś oglądać.
Dziś jednak musiałam wcześniej wstać, bo niedługo wybieram się do kosmetyczki, by doprowadziła moją twarz do porządku, ponieważ moja cera to jest jakaś masakra.
Siedzę sobie teraz, piszę ten post i słucham mojego ukochanego "I See Fire" Eda Sheeran'a, a za oknem świeci słońce. Czy może być lepiej? Może, po kosmetyczce znowu spotkam się z moją best friend i pewnie znowu udamy się nie wiadomo po co do Biedronki. Wczoraj sporo czytałam "Gry o Tron" i chyba stanie się ona moim ulubieńcem tego tygodnia, choć pewnie skończę ją jutro. Moim ulubieńcem jest też sok multiwitamina z Fortuny. Nie mogę przestać go pić. Jestem jakimś sokoholikiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz