Dzisiaj jadę do Łodzi.
Nie na żadną wycieczkę. Jadę by na odebranie nagród z okazji jakiegoś tam konkursu o wymarzonym zawodzie. Napisałam krótkie opowiadanie o zawodzie architekta i zostałam doceniona. To miłe, ale nie licze na jakąś główną nagrodę, bo na pewno znajdą się prace lepsze od mojej. Poza tym jakie szanse w takim ogólnopolskim konkursie ma prosta dziewczyna z pipiduwy? Hmmm, raczej marne.
Niby lubię takie wyjazdy, bo to w końcu jakieś urozmaicenia rzeczywistości, ale dziś najchętniej zostałabym w domu. Czasem mam ochotę po prostu schować się w domu, zmyć cały makijaż i nie pokazywać się innym ludziom. Jestem typową domatorką, choć czasem lubię wyjść na zakupy. A gdzie? Oczywiście do drogerii...
czwartek, 26 lutego 2015
Łódź i domatorzy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz