Dziś był naprawdę fajny dzień. Mimo, że w obu bibliotekach, w których dzisiaj byłam wypożyczono pierwsze części trylogii "Władca Pierścieni" J.R.R. Tolkiena, to miałam wyjątkowo dobry humor. To dzięki mojej najlepszej przyjaciółce, jedynej osobie, która może doprowadzić mnie do płaczu, oczywiście ze śmiechu.
Poszłyśmy dziś razem do dwóch bibliotek i do Biedronki. Było to niestety krótkie spotkanie i już się nie mogę doczekać następnego.
Moja przyjaciółka jest nadzwyczajną osobą. Przede wszystkim niezwykle zabawną. Dzisiaj żonglowałą herbatą jedną ręką i robiła demolkę w Biedronce. Jak zawsze śmiałyśmy się tak głośno, że było nas słychać w całym sklepie, ale nie przejmowałam się tym. Kiedy mam dobry humor, mało mnie obchodzi, co kto sobie o mnie pomyśli.
Drugą połowę dnia spędziłam czytając "Grę o Tron". Muszę przyznać, że coraz bardziej podoba mi się ta książka, a zwłaszcza postać Daenerys.
Tak więc, dzisiejszy dzień zaliczę do udanych. A u Was? Jak minął dzień? /dziwna ola
Minął mi tak samo jak twój, Ślizgonie! Jak mogłaś wspomnieć o żonglerce?
OdpowiedzUsuńMusialam :*
Usuń